12 lutego br - zmarła Zosia . Miała 103 lata. Piękny wiek. Doskonały umysł.Podupadła natychmiast na zdrowiu, kiedy nagle zjawiła się jej wnuczka z Anglii. Podżyrowała jej kredyt, po czym musiała za nią spłacać, bo uciekła od zobowiązań. Jako że stulatkowie otrzymują 3600 emerytury - to chyba sporo z jej długu spłaciła. Ale nie miała oporów, by, bez uprzedzenia wrócić. Tego już Zosia nie wytrzymała. Cała rodzina mnie zawiodła NIKT mi nie zaanonsował jej śmierci. Zrobiła to Mycha, a tak nawet nie wiedziałabym o jej śmierci. Nie omieszkam im to wypomnieć. Na pewno przyjadą na pogrzeb - wszak to rodzinna guru. Ciekawe, czy mnie o tym uprzedzą ? Nie będę miała czym ich ugościć, bo nie byłam przygotowana na odwiedziny. No, i dobrze, bo nikomu nawet do gly nie przyszło, że oto ostatnia z Dogirdówien - mieszka w tym samym mieście, co guru i wegetuje w domu starców. Nikomu. Wanda obwieściła, że może do mnie wpaść późnym wieczorem w przeddzień pogrzebu , po przyjeździe, z córką do Wrocławia pociągiem, ale ja jej podziękowałam za "szczere chęci". To Ona mi dyktuje, kiedy może ze mną się spotkać, a nie pyta, kiedy Ja mogę lub chcę się z nią zobaczyć w tej sytuacji.
Straciłam do niej całą, nagromadzoną sympatię.
U Cieciorów wszystko OK - bardzo się cieszę.
piątek, 15 lutego 2019
piątek, 8 lutego 2019
JESTEM SFRUSTROWANA
Nie mogę znieść tej bezczelnej - zmasowanej, bezprzykładnej nagonki na PiS. Ktoś musi płacić tym napastującym i rozwścieczonym awanturnikom niezłą kasę za wyczyny , przekraczające prawo albo jest to motłoch wywodzący się z esbekowskich rodzin, pozbawionych wysokich emerytur. Bo kto inny mógłby z takim zacietrzewieniem dążyć do obalenia rządu ? Byli lizusy dawnej, złodziejskiej władzy, dającej rozgrabiać państwo - sprzedawczyki i zdrajcy, nie znający słowa "patriotyzm" - wyzbyci z wszelkiej etyki, moralności - łasi tylko na profity i to gigantyczne... Kiedy wreszcie pozbędziemy się tych swołoczy i czy to nastąpi jeszcze za mego żywota ? Tak bym chciała, tak bardzo , że trudno mi to wyrazić w słowach. Marne są jednak widoki na poprawę Rzeczypospolitej.
Wczoraj zmarł b. premier Olszewski. Dwa lata starszy ode mnie. Zasłużony wielce dla Polski i Polaków patriota, dobry Człowiek.
Moje akcje maleją. Coraz jestem słabsza przez nieopuszczające mnie dolegliwości. Trwa to dobrych kilka miesięcy. Jedyny pozytyw - to pozbycie się stanu zapalnego dróg moczowych przez łykanie niezliczonej ilości pastylek.Natomiast nawracające przeziębienie, nieustający kaszel - pozbawił mnie całkowicie sił. Przy tym niekończąca się bezsenność... Szczęściem oboje Cieciorowie - po operacjach - dochodzą do przytomności i zwyżki kondycji. Powolutku, ale to już coś.
p
Wczoraj zmarł b. premier Olszewski. Dwa lata starszy ode mnie. Zasłużony wielce dla Polski i Polaków patriota, dobry Człowiek.
Moje akcje maleją. Coraz jestem słabsza przez nieopuszczające mnie dolegliwości. Trwa to dobrych kilka miesięcy. Jedyny pozytyw - to pozbycie się stanu zapalnego dróg moczowych przez łykanie niezliczonej ilości pastylek.Natomiast nawracające przeziębienie, nieustający kaszel - pozbawił mnie całkowicie sił. Przy tym niekończąca się bezsenność... Szczęściem oboje Cieciorowie - po operacjach - dochodzą do przytomności i zwyżki kondycji. Powolutku, ale to już coś.
p
wtorek, 15 stycznia 2019
OJ, DZIEJE SIĘ , DZIEJE - W POLSCE - NIENAWIŚĆ, NA ŚWIECIE TERRORYZM.
Nożownik zadźgał Adamowicza - prezydenta
Gdańska. Wina po stronie nożownika, ale i brak ochrony ze strony organizatora (Owsiak ? Złożył dymisję z prezesury Orkiestrze i obwiniał wszystkich o napastliwość, chamstwo - tylko nie siebie. Charakterystyczna cecha. KTOŚ, ale nie my, nie ja. Zrobiono z niego półboga, a to pomysł propagandowy ex-władzy. I jak obliczył dobry matematyk, państwo wydaje nie mniej forsy na nią, całą otoczkę, niż zarabia. Ale jaka to nadzwyczajna reklama światowa ! Wszyscy pieją na cześć Owsiaka, a ten, jak pajac - nadyma się, biega, wrzeszczy, obraża swoich antagonistów i biadoli, że sam obrywa. Nie lubię tego faceta. I tak będzie dyrygował orkiestrą z drugiego szeregu. I czuł się nadal kacykiem tego propagandowego scenariusza. Ludzie, prywatnie, dają na cele charytatywne o wiele więcej forsy, niż Owsiak, zawdzięczając swoim tysiącom pomagierów, zdoła uzbierać. Ot, niedawno - na ratowanie dziewczynki, której życie mogła uratować operacja - ludziska uzbierali w mig 4 mil. złotych - bez rozgłosu i nadymania się. Jasne, że i ta , owsiakowa impreza przydaje się, bo sprzęt , który nabywają jest bezwzględnie potrzebny wielu szpitalom, dzięki którym diagnostyka jest lepsza, skuteczniejsza, nieodzowna. Ale zajrzyjcie, ludziska , za kurtynę i zobaczycie drugie dno. Jest bardziej szarawa, niż flesze wszystkich świateł , rozbłyskujących kolorami, przy których zabito ... człowieka. Lubię i uznaję prawdę - nie znoszę fałszu i obłudy.
Gdańska. Wina po stronie nożownika, ale i brak ochrony ze strony organizatora (Owsiak ? Złożył dymisję z prezesury Orkiestrze i obwiniał wszystkich o napastliwość, chamstwo - tylko nie siebie. Charakterystyczna cecha. KTOŚ, ale nie my, nie ja. Zrobiono z niego półboga, a to pomysł propagandowy ex-władzy. I jak obliczył dobry matematyk, państwo wydaje nie mniej forsy na nią, całą otoczkę, niż zarabia. Ale jaka to nadzwyczajna reklama światowa ! Wszyscy pieją na cześć Owsiaka, a ten, jak pajac - nadyma się, biega, wrzeszczy, obraża swoich antagonistów i biadoli, że sam obrywa. Nie lubię tego faceta. I tak będzie dyrygował orkiestrą z drugiego szeregu. I czuł się nadal kacykiem tego propagandowego scenariusza. Ludzie, prywatnie, dają na cele charytatywne o wiele więcej forsy, niż Owsiak, zawdzięczając swoim tysiącom pomagierów, zdoła uzbierać. Ot, niedawno - na ratowanie dziewczynki, której życie mogła uratować operacja - ludziska uzbierali w mig 4 mil. złotych - bez rozgłosu i nadymania się. Jasne, że i ta , owsiakowa impreza przydaje się, bo sprzęt , który nabywają jest bezwzględnie potrzebny wielu szpitalom, dzięki którym diagnostyka jest lepsza, skuteczniejsza, nieodzowna. Ale zajrzyjcie, ludziska , za kurtynę i zobaczycie drugie dno. Jest bardziej szarawa, niż flesze wszystkich świateł , rozbłyskujących kolorami, przy których zabito ... człowieka. Lubię i uznaję prawdę - nie znoszę fałszu i obłudy.
poniedziałek, 14 stycznia 2019
WRESZCIE ZNALAZŁAM DOSTĘP DO BLOGA
WRESZCIE ZNALAZŁAM WEJŚCIE I MOŻLIWOŚĆ OTWARCIA NOWEGO POSTU. NA SAMYM KOŃCU STRONY, KIEDY WSZYSTKIE BLOGI , DO KTÓRYCH PISYWAŁAM MIAŁY WSZYSTKIE DOJŚCIA Z PRZODU.
CAŁY CZAS LECZĘ ZAPALENIE DRÓG MOCZOWYCH. JEDEN ANTYBIOTYK NIE POMÓGŁ, FURAGINY TAKŻE, A NASZE, "GENIALNE" LEKARKI NAWET SIĘ ZE MNA NIE KONTAKTUJĄC WYPISAŁY NASTĘPNĄ RECEPTĘ PENICILINOWĄ, NA KTÓRĄ MAM UCZULENIE, WIĘC MUSIAŁAM ODDAĆ. TWIERDZĄ, ŻE NIC INNEGO NIE MAJĄ I ZNÓW KTÓRAŚ PRZYPISAŁA FURAGIN, ALE BEZ KONSULTACJI ZE MNĄ I W REZULTACIE NIE WIEM, JAK APLIKOWAĆ. WZIĘŁAM INFORMACJE Z ULOTKI I STAMTĄD CZERPIĘ WIEDZĘ O TYM, JAK MAM GO ZAŻYWAĆ. NASTĘPNIE POWINNI ZNÓW SPRAWDZIĆ MOCZ, A POTEM PRZYPISYWAĆ MI TEN FURAGIN DO ROKU ! WSZYSTKIE ZABIEGI MUSZĘ ZAŁATWIAĆ SAMA, BO ANI MYŚLĄ MI POMAGAĆ.
WCZORAJ PODŹGALI ADAMOWICZA - PREZYDENTA GDAŃSKA. WREDNE TO-TO, ALE ŻEBY TAK GO ZAŁATWIĆ ? MA USZKODZONE SERCE , PRZEPONĘ I BRZUCH. CUD, JEŚLI WYJDZIE Z TEJ OPRESJI CAŁO.
JAK TO W ŻYCIU - NIGDY NIC NIE WIADOMO , CO ZA CHWILĘ Z CZŁOWIEKIEM SIĘ STANIE.
środa, 31 października 2018
DORWAŁAM SIĘ DO TEGO BLOGA,...
Jutro Wszystkich Świętych. Wysłałam forsę, jak zwykle, córce Lusi, do Wałbrzycha, która grobem mojej Mamy się zajmuje. Sama ma kwiaciarnię (była nauczycielka na emeryturze) i ozdabia go , kiedy wysyłam jej pieniążki.
Starałam się wylizać z dolegliwości, jakie mnie ostatnio dopadły. Od kilku tygodni intensywnie leczyłam paskudną biegunkę, która stale nawracała, a ja czułam się coraz słabsza. O jakiejkolwiek pomocy ze strony tut. personelu nie było mowy, podobnie jak z dietą. A że wysiadła kuchenka elektryczna - musiałam kupić nową, by cokolwiek móc sobie ugotować, podgrzać, Przysłano mi jakąś felerną, bo ledwo postawiłam gar z wodą, dno się zapadło i zakończyła się możliwość samodzielnego odżywiania się. Zatem, nie mając wyjścia - kupiłam następną. Ta miała połamaną nóżkę i kabelek, który nie sięgał żadnego gniazdka. Skleciłam braki - nóżkę choć zupełnie inną , niż ta, której zabrakło, ale zawsze jakaś, utrzymująca się na podłożu, dodałam z poprzedniej, a kabel przedłużyłam innym - działa łączonymi gumkami, żeby trzymało się kupy. I tak zmajstrowane urządzenie działa, a ja już z podleczonym żołądkiem - gotuję żarło, żeby się wzmocnić i dojść do siebie.
Żeby było do pary, a ja miałabym zajęcie - wysiadła stopa tak, że nie mogłam na niej stanąć, nie mówiąc o chodzeniu, a tymczasem musiałam dotrzeć do łazienki wielokrotnie, z powodu rozstroju żołądka , więc moja "marszruta" tamże wyglądała tyleż żałośnie, co śmiesznie. Kuśtykałam, podskakiwałam na jednej nodze, próbowałam podeprzeć się na szczudłach, ale to nic nie dawało, bo nogę i tak musiałam oprzeć o podłogę, by jakoś się przesunąć. Smarowałam kilka razy dziennie tę nożynę, aż nieco podreperowałam, ale i tak zaczęła pobolewać w innym miejscu - tyle, że nie tak bardzo, jak poprzednio i już zaczynam nieco dobrzeć, Ale, czy coś znów nie wysiądzie ? Na pewno - tak, bo podobnie dzieje się od lat. Jak jedną chorobę nieco złagodzę, wyskakuje inna. Nie ma zmiłowania, ani złagodzenia parszywej doli, jaką mi zgotował los.
Pokłóciłam się z częścią nowo poznanych krewnych i tych, którzy po wielu latach do mnie się odezwali . Na tle politycznym, bo WSZYSCY, gremialnie krytykują PiS i wybierają do władz samorządowych starych złodziei, sprzedawczyków, aferzystów i zdrajców ojczyzny , czyli totalną opozycję, Napisałam do nich , co o tym myślę i nie zamierzam do nich więcej się odzywać. A oni - "Gaba, otwórz oczy" jak bym to ja była ślepa , głucha i głupia, a nie oni - nie umiejący wyciągać oczywistych wniosków, z oczywistych ich działań przez lata rządów.
Kupiony obraz św. Jerzego, zabijającego smoka wysłałam do Piotrka (na adres Wandzi), dzięki pomocy Dominiczki, opiekunce, bo pośredniczki, które miały mnie odwiedzić i zabrać pamiątki gromadzone przeze mnie dla nich i zabrać ten obraz - zmieniły plany podróży i wybrały zaproszenie Michała na swoje 70-lecie. Jeżeli dożyję, a one zechcą odwiedzić mnie, przy okazji - wizyta Wandy i Doroty nastąpi wiosną.
Ania, którą wybrałam na moją spadkobierczynię, odcięła się całkowicie i nawet nie dzwoni, a to na skutek mojej aluzji, że taki kontakt, jaki ona mi funduje - to żaden , doszła do wniosku, że skoro tak to odbieram ( jak mam odbierać, jeżeli jej wizyta odbyła się ok. rok temu,a mieszkali po drodze do mego Domu i co jakiś czas - mogła wpaść ). Początkowo odwiedzała mnie w miarę często i to razem z córkami, a teraz - kompletna izolacja. Niech tak będzie. Nie mam sympatyków, a jeśli - to na zbyt krótko. Po prostu nie umiem być fałszywa i stwarzać pozory, kiedy fakty są inne i nie takie, jak bym chciała.
Dzwoniłam do Urzędu Kombatantów, bo pisałam o przysyłanie forsy na adres Domu, ale ich nie otrzymałam. Odpowiedziano , że będą przysyłać od listopada. Ciekawe, kiedy odkryją dodatkowe "zarobki" i zechcą wcielić do ogólnej puli moich wpływów i od nich pobierać 70% dl siebie ? Tym razem nie dam się oskubać i podejmę z nimi walkę. To są moje pieniądze - gratyfikacje za narażanie się na restrykcje i wszelkie niedogodności związane z walką z komuną.
No, dość tego bazgrania ....
Starałam się wylizać z dolegliwości, jakie mnie ostatnio dopadły. Od kilku tygodni intensywnie leczyłam paskudną biegunkę, która stale nawracała, a ja czułam się coraz słabsza. O jakiejkolwiek pomocy ze strony tut. personelu nie było mowy, podobnie jak z dietą. A że wysiadła kuchenka elektryczna - musiałam kupić nową, by cokolwiek móc sobie ugotować, podgrzać, Przysłano mi jakąś felerną, bo ledwo postawiłam gar z wodą, dno się zapadło i zakończyła się możliwość samodzielnego odżywiania się. Zatem, nie mając wyjścia - kupiłam następną. Ta miała połamaną nóżkę i kabelek, który nie sięgał żadnego gniazdka. Skleciłam braki - nóżkę choć zupełnie inną , niż ta, której zabrakło, ale zawsze jakaś, utrzymująca się na podłożu, dodałam z poprzedniej, a kabel przedłużyłam innym - działa łączonymi gumkami, żeby trzymało się kupy. I tak zmajstrowane urządzenie działa, a ja już z podleczonym żołądkiem - gotuję żarło, żeby się wzmocnić i dojść do siebie.
Żeby było do pary, a ja miałabym zajęcie - wysiadła stopa tak, że nie mogłam na niej stanąć, nie mówiąc o chodzeniu, a tymczasem musiałam dotrzeć do łazienki wielokrotnie, z powodu rozstroju żołądka , więc moja "marszruta" tamże wyglądała tyleż żałośnie, co śmiesznie. Kuśtykałam, podskakiwałam na jednej nodze, próbowałam podeprzeć się na szczudłach, ale to nic nie dawało, bo nogę i tak musiałam oprzeć o podłogę, by jakoś się przesunąć. Smarowałam kilka razy dziennie tę nożynę, aż nieco podreperowałam, ale i tak zaczęła pobolewać w innym miejscu - tyle, że nie tak bardzo, jak poprzednio i już zaczynam nieco dobrzeć, Ale, czy coś znów nie wysiądzie ? Na pewno - tak, bo podobnie dzieje się od lat. Jak jedną chorobę nieco złagodzę, wyskakuje inna. Nie ma zmiłowania, ani złagodzenia parszywej doli, jaką mi zgotował los.
Pokłóciłam się z częścią nowo poznanych krewnych i tych, którzy po wielu latach do mnie się odezwali . Na tle politycznym, bo WSZYSCY, gremialnie krytykują PiS i wybierają do władz samorządowych starych złodziei, sprzedawczyków, aferzystów i zdrajców ojczyzny , czyli totalną opozycję, Napisałam do nich , co o tym myślę i nie zamierzam do nich więcej się odzywać. A oni - "Gaba, otwórz oczy" jak bym to ja była ślepa , głucha i głupia, a nie oni - nie umiejący wyciągać oczywistych wniosków, z oczywistych ich działań przez lata rządów.
Kupiony obraz św. Jerzego, zabijającego smoka wysłałam do Piotrka (na adres Wandzi), dzięki pomocy Dominiczki, opiekunce, bo pośredniczki, które miały mnie odwiedzić i zabrać pamiątki gromadzone przeze mnie dla nich i zabrać ten obraz - zmieniły plany podróży i wybrały zaproszenie Michała na swoje 70-lecie. Jeżeli dożyję, a one zechcą odwiedzić mnie, przy okazji - wizyta Wandy i Doroty nastąpi wiosną.
Ania, którą wybrałam na moją spadkobierczynię, odcięła się całkowicie i nawet nie dzwoni, a to na skutek mojej aluzji, że taki kontakt, jaki ona mi funduje - to żaden , doszła do wniosku, że skoro tak to odbieram ( jak mam odbierać, jeżeli jej wizyta odbyła się ok. rok temu,a mieszkali po drodze do mego Domu i co jakiś czas - mogła wpaść ). Początkowo odwiedzała mnie w miarę często i to razem z córkami, a teraz - kompletna izolacja. Niech tak będzie. Nie mam sympatyków, a jeśli - to na zbyt krótko. Po prostu nie umiem być fałszywa i stwarzać pozory, kiedy fakty są inne i nie takie, jak bym chciała.
Dzwoniłam do Urzędu Kombatantów, bo pisałam o przysyłanie forsy na adres Domu, ale ich nie otrzymałam. Odpowiedziano , że będą przysyłać od listopada. Ciekawe, kiedy odkryją dodatkowe "zarobki" i zechcą wcielić do ogólnej puli moich wpływów i od nich pobierać 70% dl siebie ? Tym razem nie dam się oskubać i podejmę z nimi walkę. To są moje pieniądze - gratyfikacje za narażanie się na restrykcje i wszelkie niedogodności związane z walką z komuną.
No, dość tego bazgrania ....
środa, 10 października 2018
TRAFIŁAM - NAWET NIE WIEM JAK...
NAWET NIE WIEM JAK, BO HASEŁ CO NIEMIARA: KRESOWIANKA, KOWNO, LENGYELKA.BUDAPESZT1956, GABI LENGYELKA....
I WIEDZ TU, KTÓRE I W JAKIM POŁĄCZENIU ZASTOSOWAĆ. WAŻNE JEDNAK, ŻE JAKOŚ MI SIĘ UDAŁO DOPAŚĆ BLOGA, WIĘC CO NIECO NAPISZĘ.
DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE POWOLI ZACZNĘ SIĘ ZWIJAĆ, CZYLI PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ DO WIECZNEGO SNU ,,, POD ZIEMIĄ.
NASZA PIELĘGNIARKA, KINGA ZROBIŁA DOBRA ROBOTĘ I SPORA ILOŚĆ TOREBEK, JAKIE NAKUPOWAŁAM PRZEDE WSZYSTKIM NA PREZENTY OPYLIŁA. STRAT , JAK ZAWSZE, BO PRZECIEŻ JA NIE UMIEM Z SIEBIE WYDUSIĆ CENY, JAKĄ ZAPŁACIŁAM PRZY KUPNIE, A WIĘC POŁOWA LUB ZA DARMOCHĘ. ALE JA NIE SPRZEDAŁABYM ANI JEDNEJ. //JEDYNY WYŁOM ZROBIŁAM PRZY SPRZEDAŻY SWOJEJ KSIĄŻKI, ALE I TO NIE ZWRÓCIŁA MI SIĘ NAWET POŁOWA Z KOSZTU, JAKI PONIOSŁAM ZA WYDRUK.
ZEBRAŁO MI SIĘ NA POZBYWANIE SIĘ RZECZY, BO WSZAK NIEBAWEM NIE BĘDĄ MI POTRZEBNE . BĘDĘSOBIE LEŻAŁA W URNIE I NIC MNIE NIE BĘDZIE OBCHODZIĆ, CHOĆ CHCIAŁABYM MIEĆ WIEŚCI TYLEŻ AKTUALNE , CO POMYŚLNE DLA MOJEJ POLSKI. OBY ROSŁA W SIŁĘ I POMYŚLNOŚĆ I LUDZIOM BYŁOBY LEPIEJ ŻYĆ. TEGO BYM CHCIAŁA I JEŚLI OBECNI BĘDĄ DŁUŻEJ RZĄDZIĆ JESTEM PEWNA, ŻE ZROBIĄ WSZYSTKO , BY TO SIĘ ZIŚCIŁO.
A WIĘC ODDAŁAM NIEMAL WSZYSTKIE DONICE Z ZIELSKIEM, JAKIE MIAŁAM NA PARAPECIE , JESZCZE ZAMIERZAM POZBYĆ SIĘ JEDNEGO LUB DWÓCH, ZROBIŁAM REMANENT W SZAFIE I SPORĄ CZĘŚĆ MAM ZAMIAR PRZEKAZAĆ JAKIEMUŚ KOMITETOWI POMOCY SPOŁECZNEJ, Z KTÓREGO PREZESEM JUŻ SIĘ DOGADAŁAM. z NASZYM KIEROWCĄ TEŻ UMÓWIŁAM SIĘ , ŻE ZAWIEZIE. DAM MU DZIESIĄTAKA, BY NIE CZUŁ SIĘ WYKORZYSTANY. WIĘCEJ NIE ZAMIERZAM, BO W KOŃCU ODDAJĘ SPORĄ CZĘŚĆ MOICH FAJNYCH CIUCHÓW I TO KOSZTUJE.
NIE WIEM, CZY URZĄD KOMBATANCKI BĘDZIE MI PRZYSYŁAŁ FORSĘ NA ADRES ZAMIESZKANIA, BO PISAŁAM DO NICH I PROSIŁAM, ALE ZA PAŹDZIERNIK PRZEKAZALI DO BANKU I NIC NIE NAPISALI, CO ZAMIERZAJĄ Z NIMI ZROBIĆ. NAJWYŻEJ ZŁOŻĘ ZLECENIE STAŁE DO BANKU, BY PRZEKAZYWALI CO MIESIĄC TU, DO SAMARYTANINA.
JESTEM JAKAŚ SŁABOSILNA, SERCE NAWALA I NIE MOGĘ CHOZIĆ, BO MI BOLI NOGA I TAK TROCHĘ JĄ WYKUROWAŁAM , BO PRZEZ KILKA DNI NIE MOGŁAM NAWET NA NIEJ STANĄĆ. PRZEZ TO NIE WYCHODZĘ DO PARCZKU, A TAK GO LUBIĘ I DOBRZE W NIM SIĘ CZUJĘ PRZEDE WSZYSTKIM PSYCHICZNIE.
CIEKAWA JESTEM, CZY DZIŚ OPEROWANO CIECIORA I JAK TEN ZABIEG ZNIOSŁA ? MAM NADZIEJĘ, ŻE WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE.
I WIEDZ TU, KTÓRE I W JAKIM POŁĄCZENIU ZASTOSOWAĆ. WAŻNE JEDNAK, ŻE JAKOŚ MI SIĘ UDAŁO DOPAŚĆ BLOGA, WIĘC CO NIECO NAPISZĘ.
DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE POWOLI ZACZNĘ SIĘ ZWIJAĆ, CZYLI PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ DO WIECZNEGO SNU ,,, POD ZIEMIĄ.
NASZA PIELĘGNIARKA, KINGA ZROBIŁA DOBRA ROBOTĘ I SPORA ILOŚĆ TOREBEK, JAKIE NAKUPOWAŁAM PRZEDE WSZYSTKIM NA PREZENTY OPYLIŁA. STRAT , JAK ZAWSZE, BO PRZECIEŻ JA NIE UMIEM Z SIEBIE WYDUSIĆ CENY, JAKĄ ZAPŁACIŁAM PRZY KUPNIE, A WIĘC POŁOWA LUB ZA DARMOCHĘ. ALE JA NIE SPRZEDAŁABYM ANI JEDNEJ. //JEDYNY WYŁOM ZROBIŁAM PRZY SPRZEDAŻY SWOJEJ KSIĄŻKI, ALE I TO NIE ZWRÓCIŁA MI SIĘ NAWET POŁOWA Z KOSZTU, JAKI PONIOSŁAM ZA WYDRUK.
ZEBRAŁO MI SIĘ NA POZBYWANIE SIĘ RZECZY, BO WSZAK NIEBAWEM NIE BĘDĄ MI POTRZEBNE . BĘDĘSOBIE LEŻAŁA W URNIE I NIC MNIE NIE BĘDZIE OBCHODZIĆ, CHOĆ CHCIAŁABYM MIEĆ WIEŚCI TYLEŻ AKTUALNE , CO POMYŚLNE DLA MOJEJ POLSKI. OBY ROSŁA W SIŁĘ I POMYŚLNOŚĆ I LUDZIOM BYŁOBY LEPIEJ ŻYĆ. TEGO BYM CHCIAŁA I JEŚLI OBECNI BĘDĄ DŁUŻEJ RZĄDZIĆ JESTEM PEWNA, ŻE ZROBIĄ WSZYSTKO , BY TO SIĘ ZIŚCIŁO.
A WIĘC ODDAŁAM NIEMAL WSZYSTKIE DONICE Z ZIELSKIEM, JAKIE MIAŁAM NA PARAPECIE , JESZCZE ZAMIERZAM POZBYĆ SIĘ JEDNEGO LUB DWÓCH, ZROBIŁAM REMANENT W SZAFIE I SPORĄ CZĘŚĆ MAM ZAMIAR PRZEKAZAĆ JAKIEMUŚ KOMITETOWI POMOCY SPOŁECZNEJ, Z KTÓREGO PREZESEM JUŻ SIĘ DOGADAŁAM. z NASZYM KIEROWCĄ TEŻ UMÓWIŁAM SIĘ , ŻE ZAWIEZIE. DAM MU DZIESIĄTAKA, BY NIE CZUŁ SIĘ WYKORZYSTANY. WIĘCEJ NIE ZAMIERZAM, BO W KOŃCU ODDAJĘ SPORĄ CZĘŚĆ MOICH FAJNYCH CIUCHÓW I TO KOSZTUJE.
NIE WIEM, CZY URZĄD KOMBATANCKI BĘDZIE MI PRZYSYŁAŁ FORSĘ NA ADRES ZAMIESZKANIA, BO PISAŁAM DO NICH I PROSIŁAM, ALE ZA PAŹDZIERNIK PRZEKAZALI DO BANKU I NIC NIE NAPISALI, CO ZAMIERZAJĄ Z NIMI ZROBIĆ. NAJWYŻEJ ZŁOŻĘ ZLECENIE STAŁE DO BANKU, BY PRZEKAZYWALI CO MIESIĄC TU, DO SAMARYTANINA.
JESTEM JAKAŚ SŁABOSILNA, SERCE NAWALA I NIE MOGĘ CHOZIĆ, BO MI BOLI NOGA I TAK TROCHĘ JĄ WYKUROWAŁAM , BO PRZEZ KILKA DNI NIE MOGŁAM NAWET NA NIEJ STANĄĆ. PRZEZ TO NIE WYCHODZĘ DO PARCZKU, A TAK GO LUBIĘ I DOBRZE W NIM SIĘ CZUJĘ PRZEDE WSZYSTKIM PSYCHICZNIE.
CIEKAWA JESTEM, CZY DZIŚ OPEROWANO CIECIORA I JAK TEN ZABIEG ZNIOSŁA ? MAM NADZIEJĘ, ŻE WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE.
niedziela, 7 października 2018
POWRÓT PO WIELU MIESIĄCACH
Zdołałam jakoś wpaść na ten blog zupełnie przypadkowo. No, ale powinnam wchodzić bez problemów od razu po wpisaniu nazwy , nawet niepełnej. Tymczasem miotam się i niczego nie znajduję, szukając godzinami. Nie wiem czy nadal będę musiała wyszukiwać blog, by wpisać parę słów , przemyśleń, wyrzucić z siebie złość, smuteczki, rozczarowania itp. przemyślenia.
Wandzia z Dorotką nie przyjadą w tym miesiącu, jak zapowiadały, bo mają inne plany. Okazało się, że w Polsce był na jakimś zjeździe matematyków brat Dorotki, Tomek, ale nawet do mnie nie zadzwonił. Nie omieszkałam zakomunikować obu Dziewczynom swój żal i rozczarowanie. Dorotka przekazała to Tomkowi, a on doszedł do przekonania, że powinien mnie obłaskawić i zadzwonił z USA z usprawiedliwieniami i czymś , co przypominało przeprosiny. Pogadaliśmy, mnie już przeszła złość, pośmiałam się z tego wszystkiego, bo w końcu jestem po tylu rozczarowaniach, że to jedno więcej nie ma dla mnie już znaczenia. Roztkliwiam się tylko w zderzeniu z nieoczekiwaną sympatią, dobrocią, pamięcią. Tak je wyczekuję, że kiedy następują nie mogę uwierzyć swemu szczęściu. Nie banalne komplementy, bo one mnie mało obchodzą i nic dla mnie nie znaczą.
Irena nie odzywa się i zapowiadane wysłanie książki z powrotem nie następuje. Kontaktuję się natomiast z coraz mniej przytomną Alką. Ciecior natomiast ma się poddać drugiej operacji onkologicznej. Ci lekarze - to konowały. Zamiast od razu pozbyć się zagrożonego organu - robią sobie krotochwile z człowieka ciężko chorego, eksperymentując bez żenady i zastanowienia,Operację ma mieć 9-go paźdź. Oby wszystko skończyło się pomyślnie.
Nakupowałam tyle prezentów, że teraz kombinuję, jak je zbyć , oczywiście ze sporą stratą, bo choć nie kupiłam ich zbyt drogo, to na rynku kosztują o wiele drożej. Kinga, pielęgniarka, a którą dość długo byłam na pieńku - przez jej nieodpowiedzialność wobec mnie, kiedy miała mi pomóc, a tego nie zrobiła - teraz do rany przyłóż. Opyliła już 4 torebki i jeszcze dwie pozostały do upłynnienia. Pewnie nie sprzeda, ale jakoś będę musiała się z tym pogodzić. Tak samo z butami. Co rusz kupuję nowe, by nie uwierały moje zbolałe stopy i zawsze natrafiam właśnie na takie, których nie mogę nosić, bo - za wąskie , za twarde itp. Albo odsyłam przy pomocy Moniczki, socjalnej i tracę kilkanaście zł. za wysyłkę albo polegują sobie latami w moim pojemnym tapczaniku i potem je rozdaję
Na imieninową kartkę, którą wysłałam Mirce w lipcu , otrzymałam od niej podziękowanie , co mnie uradowało, ale ona, jak zwykle, tylko o sobie. ani razu nie zapytała co u mnie. No, ale dobre i to. Tyle, że dalszych telefonów nie będzie, bo ona wyjechała do sanatorium, a po powrocie powinna zggłosić swój powrót, a ja nie zamierzam do niej dzwonić, bo nie mam takiej wewnętrznej potrzeby.
No, ale dość się nagadałam. Idę gotować makaron, który spożyję zamiast ohydnego obiadu, jaki oczekuje mnie z kateringu. Może jeszcze trafię na ten blog, a może nie...
Wandzia z Dorotką nie przyjadą w tym miesiącu, jak zapowiadały, bo mają inne plany. Okazało się, że w Polsce był na jakimś zjeździe matematyków brat Dorotki, Tomek, ale nawet do mnie nie zadzwonił. Nie omieszkałam zakomunikować obu Dziewczynom swój żal i rozczarowanie. Dorotka przekazała to Tomkowi, a on doszedł do przekonania, że powinien mnie obłaskawić i zadzwonił z USA z usprawiedliwieniami i czymś , co przypominało przeprosiny. Pogadaliśmy, mnie już przeszła złość, pośmiałam się z tego wszystkiego, bo w końcu jestem po tylu rozczarowaniach, że to jedno więcej nie ma dla mnie już znaczenia. Roztkliwiam się tylko w zderzeniu z nieoczekiwaną sympatią, dobrocią, pamięcią. Tak je wyczekuję, że kiedy następują nie mogę uwierzyć swemu szczęściu. Nie banalne komplementy, bo one mnie mało obchodzą i nic dla mnie nie znaczą.
Irena nie odzywa się i zapowiadane wysłanie książki z powrotem nie następuje. Kontaktuję się natomiast z coraz mniej przytomną Alką. Ciecior natomiast ma się poddać drugiej operacji onkologicznej. Ci lekarze - to konowały. Zamiast od razu pozbyć się zagrożonego organu - robią sobie krotochwile z człowieka ciężko chorego, eksperymentując bez żenady i zastanowienia,Operację ma mieć 9-go paźdź. Oby wszystko skończyło się pomyślnie.
Nakupowałam tyle prezentów, że teraz kombinuję, jak je zbyć , oczywiście ze sporą stratą, bo choć nie kupiłam ich zbyt drogo, to na rynku kosztują o wiele drożej. Kinga, pielęgniarka, a którą dość długo byłam na pieńku - przez jej nieodpowiedzialność wobec mnie, kiedy miała mi pomóc, a tego nie zrobiła - teraz do rany przyłóż. Opyliła już 4 torebki i jeszcze dwie pozostały do upłynnienia. Pewnie nie sprzeda, ale jakoś będę musiała się z tym pogodzić. Tak samo z butami. Co rusz kupuję nowe, by nie uwierały moje zbolałe stopy i zawsze natrafiam właśnie na takie, których nie mogę nosić, bo - za wąskie , za twarde itp. Albo odsyłam przy pomocy Moniczki, socjalnej i tracę kilkanaście zł. za wysyłkę albo polegują sobie latami w moim pojemnym tapczaniku i potem je rozdaję
Na imieninową kartkę, którą wysłałam Mirce w lipcu , otrzymałam od niej podziękowanie , co mnie uradowało, ale ona, jak zwykle, tylko o sobie. ani razu nie zapytała co u mnie. No, ale dobre i to. Tyle, że dalszych telefonów nie będzie, bo ona wyjechała do sanatorium, a po powrocie powinna zggłosić swój powrót, a ja nie zamierzam do niej dzwonić, bo nie mam takiej wewnętrznej potrzeby.
No, ale dość się nagadałam. Idę gotować makaron, który spożyję zamiast ohydnego obiadu, jaki oczekuje mnie z kateringu. Może jeszcze trafię na ten blog, a może nie...
sobota, 1 września 2018
Listy do TVP i Ministerstwa Edukacji
Od razu humor mi się zepsuł, kiedy znów ujrzałam niedokształconą w mowie polskiej p. Joannę Bukowską - niewypowaidającą dżwięcznych spółgłosek typu ..........ś, ć, dź. Pisałam wielokrotnie, zwracając uwagę na szereg niedociągnięć i błędów u niemal połowy zatrudnionych w telewizji spikerek, reporterek, dziennikarek itp., które mają podobne wady językowe. I nic. Tak, jak by wymowa nie była istotną dla kierownictwa , przyjmującego do pracy osoby o tych fatalnych niedyspozycjach językowych. A to powinno być priorytetem w doborze kadry personalnej do tej instytucji, mającej kształcić i wychowywać młodzież, posługującą się, niestety , podobnymi niedociągnięciami wymowy ! Gdzie poloniści, kto ich kształci ? Głusi, niedosłyszący, bagatelizujący tak istotny dla Polaków szlifowanie ich poprawnego języka, szczególnie na forum publicznym ! Takich wad , tego samego sortu słyszę u absolwentek szkół teatralnych. Tak "sepleni" p. Kożuchowska, Szatan i szereg innych (mniej mężczyzn) aktorek i osób produkujących się publicznie !!! A już pani Bukowska Joanna wodzi w tej strasznej galerii prym . Nikogo nie obchodzi krytyka, ale przede wszystkim dbałość o nasz język. Jakie przeinaczenia rodem ze .... wschodu, czy licho wie skąd są niedopuszczalne.
Inna "choroba" językowa - to koszmarne akcentowanie słów typu : mu-zyka , zamiast mu-zy - ka, Ameryka, zamiast A-me-ryka, czyli wyjątki, o specyficznym akcentowaniu. A co najgorsze WSZYSCY , pozwalam sobie zauważyć NIEDOKSZTAŁCENI , , niewychowani w domach rodzinnych, szkołach... począwszy od nizin po przywódców państwa , , ministrów, i takich tam niby po studiach, a z tak wypaczonym polskim językiem. Do dzieła Pani minister Zalewska, poloniści ! Musicie to naprawiać ! Polski język ma być polski, a nie zrusyfikowany, czy z naleciałościami obcojęzycznymi. Niepocieszona Gabriela Dowgird , predwojenna, ogromnie czuła na poprawną polską mowę, nauczona poprawnie mówic i pisać PO POLSKU.
piątek, 24 sierpnia 2018
BIEG ZDARZEŃ....
Wysłałam list do Hani, ale , jak na razie - nie ma odpowiedzi, ale w końcu na niej (odpowiedzi) mi nie zależy. Nie dowiedziałam się, czy kuzyneczki warszawskie do mnie wybierają się, czy nie, bo trudno im przewidzieć z takim wyprzedzeniem ostateczną decyzję. Kombinuję już jednak co by im kupić na prezenciki i oto wytrzasnęłam jakąś kopię św. Jerzego zabijającego smoka, którą zamierzam dać Piotrkowi ku pamięci jego nieświętego ojca..
On i tak nie wie o jego licznych grzeszkach, bo babiarzem był niepoślednim i każdą spódniczkę musiał lub próbował zaliczyć. Natomiast mężem i ojcem nie był najgorszym tyle, że mało przebywającym w domowych pieleszach, albowiem zawód, jaki uprawiał, czyli trenera koszykówki - ostatnio babskiego klubu - przekreślało te możliwości, a nawet były mu na rękę. Niestety wysiadł mu, na skłonie żywota, kręgosłup, chodził schylony we dwoje i już raczej skończyły się jego podboje. Mimo wszystko dzieci kochały go niewymownie, pewnie nie wiedziały, albo nie chciały wiedzieć o jego słabostkach, więc ta pamiątka winna być dla Piotra, wyrośniętego 60 iluś tam letniego jego syna - dość cenna.
Nie dotarłam do chirurga ortopedy, do którego byłam zapisana, ani na usg, bo wysiadła mi stopa i nie mogłam ruszyć z miejsca tak mnie bolała, a dziś - w trzecim dniu kontuzji jest lepiej, ale nie na tyle bym mogła pokusić się na wizytę w parczku. Wiecznie coś. Jedno podleczę - wyłazi następna przypadłośc i tak w kółko.
Ciecior nie dzwoni, jak zwykle nie dotrzymuje słowa i choć zdaję sobie sprawę w jakim jest fatalnym położeniu - mogłaby dać znać , jaki są prognostyki i jakim zabiegom jest poddawana, Bardzo się denerwuję.
Nie mam już nikogo z kim mogłabym pogadać i mieć słuchacza tudzież interlokutora o podobnych poglądach, bo nie mam siły gadać z przeciwnikami obecnie rządzących i przekonywać ich do czegokolwiek do czego nie chcą być przekonywani, bo i tak nic nie rozumieją i nie usiłują ani słuchać ani przekonywać się do spraw najbardziej oczywistych i realnych.
On i tak nie wie o jego licznych grzeszkach, bo babiarzem był niepoślednim i każdą spódniczkę musiał lub próbował zaliczyć. Natomiast mężem i ojcem nie był najgorszym tyle, że mało przebywającym w domowych pieleszach, albowiem zawód, jaki uprawiał, czyli trenera koszykówki - ostatnio babskiego klubu - przekreślało te możliwości, a nawet były mu na rękę. Niestety wysiadł mu, na skłonie żywota, kręgosłup, chodził schylony we dwoje i już raczej skończyły się jego podboje. Mimo wszystko dzieci kochały go niewymownie, pewnie nie wiedziały, albo nie chciały wiedzieć o jego słabostkach, więc ta pamiątka winna być dla Piotra, wyrośniętego 60 iluś tam letniego jego syna - dość cenna.
Nie dotarłam do chirurga ortopedy, do którego byłam zapisana, ani na usg, bo wysiadła mi stopa i nie mogłam ruszyć z miejsca tak mnie bolała, a dziś - w trzecim dniu kontuzji jest lepiej, ale nie na tyle bym mogła pokusić się na wizytę w parczku. Wiecznie coś. Jedno podleczę - wyłazi następna przypadłośc i tak w kółko.
Ciecior nie dzwoni, jak zwykle nie dotrzymuje słowa i choć zdaję sobie sprawę w jakim jest fatalnym położeniu - mogłaby dać znać , jaki są prognostyki i jakim zabiegom jest poddawana, Bardzo się denerwuję.
Nie mam już nikogo z kim mogłabym pogadać i mieć słuchacza tudzież interlokutora o podobnych poglądach, bo nie mam siły gadać z przeciwnikami obecnie rządzących i przekonywać ich do czegokolwiek do czego nie chcą być przekonywani, bo i tak nic nie rozumieją i nie usiłują ani słuchać ani przekonywać się do spraw najbardziej oczywistych i realnych.
piątek, 17 sierpnia 2018
Pismo do S Walczącej
Gabriela
Dowgird Wrocław, 20 sierpnia 2018 r.
ul.
Świątnicka 25/27
52-018
Wrocław Hanna Karniej-Łukomska
DPS
„Samarytanin” Stowarzyszenie „Solidarność
Walcząca”
ul.
Barlickiego 28
50-324
Wrocław
Tobie,
wraz z Szefostwem Stowarzyszenia – chcę złozyć podziękowania
za przyczynienie się do otrzymania przeze mnie odznaczenia „za
zasługi dla Niepodległości”. przyznane przez Urząd ds.
Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Właściwie,
największe „boje” z komunizmem staczałam w latach 50-tych
jako uczennica Liceum Pedagogicznego we Wrocławiu, co skutkowało
wydaleniem mnie ze szkoły z wilczym biletem. Ten epizod miał wielce
znaczące skutki dla mego dalszego życia, przekreślając możliwość
kształcenia się i zdobywania wiedzy na wyższych uczelniach, a
co za tym idzie - pełnienia wybranego zawodu na satysfakcjonującym
poziomie egzystencji, której byłam przez to pozbawiona.
Prawdę
mówiąc zawsze stałam po właściwej stronie, tzn. pełnienia
patriotycznych zadań z wielkim zaangażowaniem, do czego przyczyniło
się wychowanie w rodzinie , oddanej Ojczyźnie. . Rozpoczęłam
służenie Sprawie od okresu wojennego, jako kilkunastoletnia
dziewczynka, zaangażowana w AK w charakterze łączniczki, w
Kownie, na Litwie.
W
okresie „Solidarności” - schorowana – nie mogłam się oddać
takim akcjom, w jakich chciałam uczestniczyć, ale dawałam z
siebie tyle , na ile stać mnie było sił, bowiem odwagi mi nie
brakowało.
Jeszcze
raz dziękuję za pamięć.
Otrzymałam
także wsparcie finansowe w wysokości 417 złotych miesięcznie, co
nie jest dla mnie, w tej sytuacji , bez znaczenia. Mamy paskudne
wyżywienie, które , kupując potrzebne do życia witaminy (owoce,
warzywa itd.) , nadto leki i inne potrzebne rzeczy - uzupełniam z
własnych , już niezbyt wysokich do dyspozycji funduszy.
Martwi
mnie tylko jedna rzecz. Mianowicie, nasze kierownictwo zechce tę
kwotę dokooptować do emerytury i pobrać z całości dla własnych
celów 70%, co w efekcie ,z tej przyznanej z Urzędu pieniędzy,
pozostanie mi do dyspozycji niewiele ponad 200 zł.
Niezbyt
cenię działalność, na naszą rzecz, kierownictwo , które nami
zarządza, czyli Stowarzyszenie Ewangelickie Diakonii i Edukacji
im. M. Lutra, bym z radością chciała dzielić się tym moim
ostatnim dorobkiem.
Zamierzam
odmówić oddawania finansowego przydziału tej grupie „władczej”,
co , zapewne, będzie zarzewiem nie jednego już między nami
konfliktu.
czwartek, 2 sierpnia 2018
OD WCZORAJ
Usiłowałam wczoraj napisać do Basi na jej blog. Niestety, mimo dwukrotnej próby umieszczenia dość długiej treści komentarza - nie wchodził. Zniechęcona, przerwałam dalsze próby, ale zadzwoniłam. Nie odebrała, więc wygłosiłam prośby, by jak będzie mogła i chciała niech oddzwoni. Telefonu zwrotnego nie było. Nie wiem, jak mam się z nią skontaktować ?
Basiu, jeśli wejdziesz tutaj, to oświadczam, że już bez Twego zezwolenia, ze względu na przeszkody - Twoje, niezadedykowane, tomiki wierszy - przekazuję do naszej biblioteczki, by zainteresowani mogli je przeczytać. Nie ma sensu trzymać ich w szafkach i nie dać możliwości zapoznania się innym z ciekawym, wrażliwym twórcą, jaką jesteś, Basiu. Chciałabym tak cicho odejść, jak piszesz w swoim ostatnim wierszu, pełnym refleksji i zadumy. Ale, czy się uda, obawiam się, że nie.
Fotel przybył, Bardzo wygodny , ma szerokie siedzisko i jestem , w sumie z niego zadowolona. Złożył mi kurier za 20 zł.
Basiu, jeśli wejdziesz tutaj, to oświadczam, że już bez Twego zezwolenia, ze względu na przeszkody - Twoje, niezadedykowane, tomiki wierszy - przekazuję do naszej biblioteczki, by zainteresowani mogli je przeczytać. Nie ma sensu trzymać ich w szafkach i nie dać możliwości zapoznania się innym z ciekawym, wrażliwym twórcą, jaką jesteś, Basiu. Chciałabym tak cicho odejść, jak piszesz w swoim ostatnim wierszu, pełnym refleksji i zadumy. Ale, czy się uda, obawiam się, że nie.
Fotel przybył, Bardzo wygodny , ma szerokie siedzisko i jestem , w sumie z niego zadowolona. Złożył mi kurier za 20 zł.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
AKTUALIA
NARUSZYŁAM TYM MASAŻEREM STOPĘ I PRZEZ KILKA DNI NIE MOGŁAM NAWET NA NIEJ STĄPNĄĆ. MAŚCI NIE POMAGAŁY, AŻ WRÓCIŁA KINGA I ZALECIŁA MI ZIM...
-
Przed nami wybory prezydenta - 10 maja 2020 roku. Duda - i nikt inny. Te otaczające go postaci "prezydentów"- pożal się Boże - to...
-
Chciałam trafić na swój blog "Życie jest krótkie", a otworzyłam ten , w którym swój wpis odnalazłam z listopada ub.r. Dziś jest...